O tym, jak rozładować funk

Każdy z nas miewa dni, które po prostu się nie układają. Być może osuwanie się w otchłań zaczyna się od późnej pobudki i konieczności pospiesznego wyjścia z domu, zanim będziemy gotowi. Albo podczas dojazdu do pracy, z jego wszystkimi "nieoczekiwanymi sytuacjami". Zanim jeszcze dotarliśmy do pracy, nasz nastrój jest słaby. Czasami potrafimy się otrząsnąć z tego uczucia. Innym razem nie tak łatwo. Co możemy zrobić, aby pozbyć się tego bluesa? Głęboko oddychać, aby przywrócić równowagę? Pomedytować? Przejść się szybkim krokiem wokół bloku?

 

Dzieci znają to uczucie. One też mają trudne dni, budzą się "po złej stronie łóżka", czują się na krawędzi, są marudne, marudne i przekonane, że wszystko jest "po prostu do dupy". Przebywanie w ich towarzystwie męczy nas i może sprawić, że i my będziemy mieć doła. Co możemy zrobić, aby podnieść ich na duchu (i nas samych) i nauczyć nasze dzieci strategii zamieniania radości w zabawę?

Nie ma magicznych różdżek, ale pewna matka dziewięciorga dzieci, Lisa Pennington, znalazła sposób na odwrócenie losu. Dzieli się ona swoimi technikami w książce 20 sposobów na "reset", kiedy dzieci mają ciężki dzień.

Choć skupia się na dzieciach, kilka pomysłów z łatwością sprawdzi się także u dorosłych. Mamy umiejętności, aby zresetować naszą perspektywę, a robienie tego ma swoje nagrody. Będziemy szczęśliwsi, zdrowsi, bardziej produktywni, a wszyscy wokół nas będą oddychać łatwiej.