O dzieleniu się plonami
Święto Dziękczynienia: dzień składania podziękowań. Dla wielu osób Święto Dziękczynienia jest ulubionym świętem. Dzień przed Świętem Dziękczynienia jest najbardziej ruchliwym dniem podróży w roku. Samoloty są przepełnione, autostrady zakorkowane. Być może urok rodzinnych spotkań polega na tym, że skupiają się one na byciu razem, dzieleniu się posiłkiem, tworzeniu wspomnień, bez obłędnego komercjalizmu nadchodzących świąt.
Wspólne spotkania, dziękczynienie, dzielenie się plonami - to cechy charakterystyczne Święta Dziękczynienia od jego początków w 1621 roku, kiedy to koloniści z Plymouth i Indianie Wampanoagowie wspólnie obchodzili święto plonów. Dzielenie się przywodzi na myśl Hannah, siedmioletnią dziewczynkę, która po trzęsieniu ziemi i tsunami w Japonii poczuła się zmuszona zrobić coś, by pomóc ocalałym. Postanowiła, przy wsparciu swojej matki Katie, upiec i sprzedać ciasteczka, a dochód wysłać do Japonii.
Umówiła się ze swoim księdzem, aby sprzedawać ciastka w czasie godziny kawy po niedzielnym nabożeństwie. Możecie sobie wyobrazić, jak bardzo ksiądz był wzruszony determinacją tego dziecka, by "coś zmienić" i jak entuzjastycznie promowała ten projekt. Sprzedaż okazała się sporym sukcesem. Kilkoro ludzi zapłaciło $100 za jedno brownie, chociaż koszt był taki, jaki każdy chciał zapłacić.
Episcopal Relief and Development, do którego wysyłała datki, napisał o Hannah w swoim biuletynie, a pewien czytelnik z Missouri przysłał jej czek na 100 dolarów, prosząc, by wykorzystała te pieniądze w sposób, który uzna za najlepszy. Zamiast wysyłać mu ciasteczka, poprosił, by podarowała je komukolwiek, kogo wybierze. Hannah była zdumiona hojnością tego nieznajomego i zastanawiała się nad możliwościami, ostatecznie decydując się na zorganizowanie zbiórki funduszy na zabawki dla dzieci przebywających w szpitalu. W tym celu poszła od drzwi do drzwi w swoim sąsiedztwie i poprosiła o pomoc swój oddział Brownie.
Poprosiła ludzi, by zrobili wszystko, co w ich mocy - nie było żadnych "sugerowanych datków", które zwykle pojawiają się w apelach profesjonalnych fundraiserów. Prosiła o pieniądze lub zabawki, cokolwiek wydawało się możliwe do zrobienia. Ostatecznie hojny czek trafił do Children's Hospital Los Angeles, a zabawki wypełniły szafę na oddziale pediatrycznym w City of Hope. Wysłała listy do każdego darczyńcy, informując o sukcesie kampanii i wyrażając wdzięczność wszystkim, którzy pomogli. To jest właśnie "wisienka na torcie", jeśli o mnie chodzi.
Wdzięczna za hojność tych, którzy wsparli jej początkową sprzedaż ciasteczek, postanowiła okazać swoją wdzięczność organizując po kościele godzinę kawy z darmowymi ciasteczkami dla wszystkich, demonstrując prawdę "co się kręci, to się kręci".
Wszystko to dlatego, że jednej osobie zależało na tyle, by coś zrobić, a inni odpowiedzieli hojnie. Jestem wzruszony wrażliwością, hojnością ducha i determinacją tego dziecka i wdzięczny jej wspierającej matce, która słuchała sercem i pracowała bez wytchnienia, aby pomóc córce w realizacji jej projektu. Oboje są przykładem najlepszych ludzkich wysiłków i dziękuję za ich przywództwo w hojności.
