Dlaczego proces przewyższa produkt

Wśród pedagogów wczesnego dzieciństwa wiele mówi się o wartości procesu w stosunku do produktu. Dzieci badają i odkrywają poprzez zabawę. Kiedy przypisujemy wynik do konkretnego działania, dzieci mogą nauczyć się wykonywać polecenia, ale tracą możliwość eksperymentowania i odkrywania, co się dzieje w wyniku ich decyzji, aby zrobić to i to, ale nie coś innego.

 

Weźmy na przykład projekt plastyczny. Kiedy nauczyciel dostarcza szablon i określone materiały oraz wyznacza cel, każdy robi wszystko, by uzyskać zadowalający efekt. Oczywiście, niektórym uda się to bardziej niż innym. Niektórzy odniosą "sukces", podczas gdy inni odejdą z poczuciem, że ich wysiłki nie spełniły oczekiwań. Tak czy inaczej, ćwiczenie ogranicza eksplorację i twórczą ekspresję.

Nauczycielka może położyć na stole serca wycięte z czerwonego kartonu, małe kwadraty z bibuły i klej. Może pokazać dzieciom, jak uszczypnąć środki kwadratów, aby zrobić "kwiaty" i zasugerować zrobienie walentynki poprzez ozdobienie serca kwiatami. To jedna z dróg. Chociaż wszyscy kończą z jakimś produktem, samo doświadczenie było bardziej związane ze spełnieniem oczekiwań dorosłych niż z odkrywaniem i uczeniem się.

Inną opcją byłoby zapewnienie kartek papieru, chusteczek higienicznych i kleju, odsunięcie się i obserwowanie, jak każde dziecko bada możliwości i tworzy jedyny w swoim rodzaju wyraz własnego projektu. Takie możliwości zachęcają dzieci do zgłębiania tematu. Eksperymentujcie i doświadczajcie różnych rezultatów, a wszystko to w ramach twórczej ekspresji.

Jako quilterka i twórczyni koców, w końcu mam skrawki tkanin, których nie mogę użyć w nadchodzącym projekcie, ani znieść i wysłać na wysypisko śmieci. Szukając domu dla tych resztek, znalazłam nauczycielkę dwuletnich dzieci, Annette Kasabian, w Pacific Oaks Children's School, w Pasadenie, w Kalifornii, która chętnie wykorzystuje ponownie wszystko, co jej dostarczę.

Ostatnio rozłożyła arkusz przezroczystego papieru kontaktowego i kosz skrawków polaru, po czym odsunęła się i zaprosiła wszystkich chętnych do zbadania możliwości. Niektórzy pracowali razem nad losowym układaniem kawałków i fragmentów, aż w końcu wyczerpali swoje zainteresowania i odeszli do innych zajęć. Wtedy to, stojąc z tyłu i obserwując, robiło się jeszcze ciekawiej.

Przyszła mała dziewczynka i zaczęła badać kolaż, podnosząc kawałek po kawałku, odwracając każdy, dotykając obu stron, a następnie dotykając papieru, doświadczając różnic w fakturze i najwyraźniej zastanawiając się nad brakiem widocznego kleju na tkaninie lub papierze. W końcu odklejała wszystkie kawałki, po czym szła odkrywać coś innego.

Czyste pole" przyciągnęło innych przechodniów, którzy stworzyli kolejny kolaż. W końcu kolaż został odciśnięty na oknie w klasie, aby wszyscy mogli się nim cieszyć, dopóki nie nadarzy się kolejna okazja do zrobienia kolażu i nowy kolaż nie zastąpi starego na oknie.