Kontynuując tworzenie muzyki

W jaki sposób kontynuowałbyś swoją pracę jako nauczyciel muzyki, gdyby huragan zalał Twoje studio i odebrał instrumenty muzyczne? Co by było, gdybyś zapisała rodziny na 12-tygodniowy program, a burza uderzyła, gdy zostało jeszcze pięć sesji i dzieci, które same zostały wysiedlone przez powódź, tęskniłyby za normalnością przychodzenia z rodzicami na cotygodniowe zajęcia muzyczno-ruchowe? Linda Lorenzo z Rockaway Park, Nowy Jork, wie, jak to zrobić. Ona i jej mąż Patrick zdołali otworzyć swoje Belle Harbor Music Studio 3 stycznia 2013 roku, niecałe 10 tygodni po tym, jak Sandy zrównała się z lądem. Zajęcia Kindermusik zostały wznowione tydzień później, gdy pojawiła się nowa wykładzina. Wymagało to zaangażowania, determinacji, ciężkiej pracy i "odrobiny szczęścia".

 

Linda uważa się za członka aksamitnego podziemia, kogoś szczęśliwego, gdy rodziny znajdują jej piwniczne studio i chcą z nią muzykować. Aktywna w społeczności, w której każdy zna każdego, czuje się błogosławiona, że od 13 lat muzykuje z rodzinami i zaszczycona przyjaźniami, które wyrosły z tego programu. Linda, matka dorosłych dzieci, mówi: "Rodzice stają się coraz młodsi, a ja coraz starsza, i bardzo mi się to podoba. Teraz mogę dzielić z nimi ich doświadczenia życiowe i przekazywać im mądrość, którą sama zdobyłam po drodze. To jest najgorętsza część starzenia się". Mówiąc, że "matka jest matką dla wszystkich", wita w swoim programie wszystkie dzieci od urodzenia do siódmego roku życia i wierzy, że "każde dziecko może nauczyć się różnicy między różą a bratkiem, ale jeśli dorośli w życiu dziecka nie uczestniczą aktywnie, nie doceniają i nie zachęcają do nauki, to niestety dziecko może nie osiągnąć swojego najwyższego potencjału edukacyjnego."

Najwyraźniej Linda ceni ludzi. Jako specjalista w dziedzinie muzyki dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym i profesjonalna wokalistka, jest w stanie dzielić się muzyką jako pedagog i jako animator. "Patrick & Linda" to działający duet muzyczny, specjalizujący się w rozrywce przyjaznej rodzinie. Jej ulubionymi ludźmi są "ci po obu stronach tęczy" - bardzo młodzi i bardzo starzy. Obie populacje są "tak szczere, że widać ich niewinność". Jej otwartość, hojność ducha i entuzjazm prowadzą ją do dzielenia się muzyką z młodymi i starszymi.

Stopniowo przesiedlone rodziny powracają, by wziąć udział w pięciu pozostałych zajęciach, przywracając radość, która płynie z bycia z rodzicami i przyjaciółmi, zgłębiającymi muzykę i ruch w znajomym otoczeniu. To pozytywny krok naprzód pośród ciągłego niepokoju spowodowanego przez historyczny huragan.

Koledzy, którzy przeżyli, których przyjaźń i hojność przyczyniły się do ponownego otwarcia studia, przypominają mi Beatlesów "I get by with a little help from my friends".