Macierzyństwo uczyniło ze mnie szaloną osobę

Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że mój trzylatek nie jest już tak przywiązany do swojego specjalnego kocyka. Zdałam sobie sprawę, że nigdy nie kołysałam mojego 21-miesięczniaka do snu, bo jest trzecim dzieckiem, a w tym domu trzecie dziecko dostaje buziaka na dobranoc i wrzuca się je do łóżeczka bez ceremonii.

Teraz, gdy mój najstarszy unika kołysania, a mój środkowy pozwala mi to robić tylko czasami, CHCĘ BUJAĆ KOGOŚ PRZED snem, DAMN IT.

Macierzyństwo sprawia, że czuję się jak wariatka. W rzeczywistości, jestem szaloną osobą.

Aby udowodnić mój punkt, stworzyłem pomoc wizualną, używając rodzinnego zdjęcia nas z października 2012 roku, dwa miesiące po The Great Negotiation ... ponieważ wszystko o tym zdjęciu krzyczy "POTRZEBUJEMY WIĘCEJ DZIECI!".

Co to jest Wielka Negocjacja? To był czas, kiedy spędziłem miesiące, próbując przekonać mojego biednego męża, że nie skończyłem mieć dzieci i potrzebujemy więcej, pomimo faktu, że zmagaliśmy się z jednym dochodem i mieliśmy dwóch bardzo wymagających chłopców - z których jeden nie miał jeszcze roku. Czułam, że całkowicie potrzebujemy dorzucić do tego jeszcze jedno dziecko. To miało dla mnie sens.

W ten sposób wiem, że matki mają coś głęboko, psychologicznie nie tak z nimi.

Wielkie negocjacje miały miejsce podczas wieczoru randkowego w Outback Steakhouse. Mój mąż w końcu się zmęczył i powiedział "W porządku. Ale muszę poddać się wazektomii, zanim urodzi się dziecko". A ja powiedziałam: "W porządku. Zamawiam piwo."

Niecały rok później urodziła się nasza córka.

Niecały rok po tym, żałowałem, że pozwoliłem na wazektomię. Ponieważ mam chorobę psychiczną.

Nazywa się ona Matka.

Related post: Tak, moje dzieci doprowadzają mnie do szału, ale...