Otwarta odpowiedź dla pracującej mamy od SAHM

Droga Pracująca Mamo,

Dziękuję, że się do mnie odezwałaś. Podobnie jak Ty, jestem zmęczona ciągłymi debatami na temat tego, która z nas pracuje ciężej, która poświęciła się najbardziej i która z nas bardziej kocha swoje dzieci (naprawdę?).

Zgadzam się z Tobą: Aby zamknąć ten utrwalany przez media rozdźwięk między nami, musimy się lepiej zrozumieć. Twój list pomógł mi zyskać trochę perspektywy na Twoje życie, więc chciałbym się odwdzięczyć. Oto pięć rzeczy, które chciałabym, żebyś wiedział o mnie, SAHM:

1. Nigdy nie zakładałam, że patrzysz na mnie z góry za to, że zostaję w domu. Jestem pewna, że są pracujące mamy, które tak robią, tak jak jestem pewna, że są SAHMs, które wierzą, że są lepsze od ciebie. Istnieją osądzające twatermelons tam, i nie ma nic, co możemy zrobić z tym. Ale tylko dlatego, że jest to jedna z wielu "Wojen Mamuśkowych", które są obecnie toczone, nie oznacza, że zostałam powołana do wojska. Nie wierzę, że bycie SAHM czyni mnie domyślnie twoim wrogiem. Ja, podobnie jak ty, wolałabym być sojusznikiem.

A te mamy, które wolą nadal toczyć te bezsensowne bitwy? Pozwól im. Na świecie zawsze będą ignoranci, zaciekli, zgorzkniali dorośli - rodzice czy nie. Połączmy siły, by ich ignorować.

2. Nie wiem, jak ty to robisz. Poważnie, jak ty to robisz, do cholery? Uważam się za przytłoczony przez macierzyństwo na prawie codziennej podstawie. Czasami jestem tak zestresowana przypadkowymi obowiązkami, które muszę wykonać, że moje łzy mieszają się z brudnym płynem do naczyń w zlewie kuchennym. Czasami, kiedy moje dzieci wrzeszczą na plac zabaw, do kina, albo (czasami, co przerażające) do kogokolwiek, kto nie jest mną, mam ochotę wyrwać brudne talerze ze zlewu i roztrzaskać je o moją roztrzęsioną głowę. Nie wyobrażam sobie znaleźć czas na gotowanie, sprzątanie, prysznic i więź z moimi dziećmi na TOPie pracy z dala od domu przez cały dzień. Jesteś niesamowity.

3. Nie jest mi tak łatwo znaleźć innych przyjaciół mamusi, jak mogłoby się wydawać. Naprawdę, to nie jest. W rzeczywistości jestem raczej introwertyczny z natury, a kiedy widzę inne SAHMs na placu zabaw, wprowadzenie małej rozmowy może być wyzwaniem. Często nie mogę znaleźć sposobu na rozpoczęcie rozmowy. Nie ma "Więc czym się zajmujesz?". Odpowiedź jest prawie taka sama: "Cóż, w zasadzie to samo, co ty: zmiana pieluch, załatwianie spraw, zajmowanie się domem i staranie się, aby dzieci nie zabijały się nawzajem".

Prawdopodobnie nie jesteś automatycznie zaprzyjaźniona z każdym ze swoich współpracowników tylko dlatego, że macie wspólną pracę; cóż, ja nie jestem zaprzyjaźniona z każdą inną SAHM, którą spotykam. Ty i ja wiemy, że to nie jest takie proste. Jeśli nie podejdę do ciebie na placu zabaw, to nie dlatego, że cię oceniam. To prawdopodobnie dlatego, że jestem zdenerwowana i martwię się, że nie będę miała nic ciekawego do powiedzenia. Więc jeśli mnie widzisz i chcesz pogadać, proszę, nie krępuj się podejść do mnie. "Twoje dzieci są słodkie!" jest zawsze dobrym początkiem rozmowy. Ja z kolei postaram się być bardziej proaktywny w poszukiwaniu relacji z Tobą.

4. Zdaję sobie sprawę, jak błogosławiona jestem będąc SAHM, ale to nie znaczy, że nie jest to dla mnie męczące jak każda inna praca. Podobnie jak Ty, rozważyłam swoje możliwości i wybrałam karierę, która w moim odczuciu była najlepsza dla mnie i mojej rodziny. Ale, podobnie jak Ty, nie oznacza to, że każdy dzień jest dla mnie satysfakcjonujący i przyjemny. Ty pracujesz na czas; ja pracuję według harmonogramu malucha. Ty przygotowujesz się do spotkań; ja przygotowuję się do treningu nocnikowego. Ty masz wymagającego szefa; cóż... ja też (a właściwie dwóch).

Czasami chciałabym się odsunąć, tylko na chwilę, i przypomnieć sobie, jak to jest być traktowanym jak dorosły, mieć za zadanie coś innego niż brudne pieluchy i sprzątanie Hot Wheels. Czasami chciałabym mieć kilka minut zupełnie sama - to znaczy, nie w promieniu 50 stóp od moich dzieci - żeby się naładować. Wiem, że tęsknisz za swoimi dziećmi, kiedy jesteś w pracy, tak jak ja czasami tęsknię za moją samotnością i "dorosłym życiem", kiedy jestem z moimi dziećmi.

5. Jestem za ciebie wdzięczna. Tak, dobrze to czytasz. Bez Ciebie, moja praca jako SAHM byłaby nieskończenie trudniejsza i o wiele mniej przyjemna. Jesteś lekarzem, do którego zabieram moje dzieci, gdy są chore, fotografem, który zachowuje wspomnienia z ich dzieciństwa, nauczycielem, który pomaga im, gdy mają problemy, kierowcą autobusu, który oszczędza moje pieniądze na paliwo, kobietą do usług, która pozwala mi czuć się bezpiecznie w moim własnym domu. Uznaję i podziwiam twoje poświęcenie i jestem za nie wdzięczna.

Więc, Pracujące Mamy, nie przejmujmy się etykietkami, mundurami, ani tym, co ktoś o nas mówi. Bo nic z tych rzeczy nie ma znaczenia.

Wiem, że kochasz swoje dzieci z całego serca, tak jak ja kocham swoje.

A to stawia nas w tej samej drużynie.