Tęskniący tata
"Smutno mi, że ty i tata nie jesteście w tym samym domu. Chce mi się płakać. Tak mi smutno. Chcę płakać, mamusiu.
Ale nie mogę. Bardzo chcę płakać. Próbuję. Próbuję, ale nie mogę. Ale ja bardzo chcę."
~Ana Lu
(Ana Lu powiedziała to dwa razy w ciągu pięciu dni).
Zeszłego lata Ana Lu i ja byliśmy w parku z jej mini bratnią duszą, Matthew. Był to jeden z tych rzadkich dni, kiedy oboje byli na siebie bardzo zrzędliwi. Stojąc w morzu gałęzi, te głupki walczyły o dwie przypadkowe gałęzie. Ana Lu krzyknęła: "Chcę tę gałąź!". Dwa poszedł tam i z powrotem, banter starszej pary zamieszkującej dwa 3-letnie dzieci. Sfrustrowana ich niezgodą, Ana Lu zakręciła kran. Łzy płynęły i płynęły.
Po minucie jej płacz o gałęziach, zamienił się w szlochy, "Tęsknię za moim tatą!"... "Tęsknię za tatą!" ... "Tęsknię za tatusiem!" ... "Tęsknię za tatusiem!" ... "Tęsknię za tatusiem!" ... wykrzykiwała w kółko swoje rozpaczliwe deklaracje. To ją przytłoczyło. To było wszystko, co mogła powiedzieć, co najmniej 2 tuziny razy.
Była całkowicie pochłonięta przez smutek.
Wzięłam ją w ramiona, przytuliłam mocno i poszłam do prywatnej części parku. Żadna matka nie powinna nigdy słyszeć takiego jęku swojego dziecka. Ból Any Lu był przejmująco surowy. Jej szlochy znacznie przekraczały możliwości normalnego trzylatka. Płakała jak dorosła osoba; jej smutek był namacalny. Byłam całkowicie zaskoczona. Nie mogłam uwierzyć w głębię miejsca, z którego płakała.
Niosłam ją, trzymając ją tak blisko mojej klatki piersiowej, że nasze serca czuły się tak, jakby były obok siebie. Moje serce próbowało przyjąć jej ból, ale ja nie mogłem go wchłonąć do swojego. To było tak, jakby moje serce było magnesem, przyciągałem jej ból do siebie, ale kiedy był wystarczająco blisko, aby moje serce mogło go złapać, wracał do jej małego serduszka.
Za każdym razem, gdy wyła, "Tęsknię za tatusiem!" przyciągałem ją bliżej, by nasączyć się jej smutkiem. Próbowałam to uchwycić. Chcę tego. Mogę sobie z nim poradzić. Ale to było daleko poza moim zasięgiem. Po kilku próbach, poddałem się.
Nie ma ani jednej rzeczy, którą mogłabym zrobić, aby podnieść ją z jej smutku. Nieważne, że jestem jej mamą. Nie mogę jej uratować. Nie mogę zmienić skutków, jakie rozwód wywiera na dzieci. Ugh. Nie mam innego wyboru, jak tylko stać się nieruchoma. Przytulam ją. Wyobrażam sobie, jak ruchome piaski ciągną ją w dół, głębiej w jej ból serca. Jestem zdruzgotana, moje oczy wypełnione są łzami.
"Nie! Mamusiu! Nie!" krzyczała widząc moje łzy. O mój Boże, ona ma rację, tu nie chodzi o mój ból, tu chodzi o jej ból. Odepchnęłam łzy; zawstydzona, że nawet w tym intensywnym momencie mój przedszkolak okazał więcej mądrości niż ja. Mój niepokój, gdy widziałam ją w ten sposób, był kroplą deszczu w porównaniu z wewnętrzną ulewną burzą Any Lu. Ona to wiedziała. Ja to wiedziałam. Chodziło o jej burzę, a nie o moją kroplę deszczu. Nauczyłem się tego, a następnie zaakceptowałem to i kontynuowałem trzymanie jej blisko. Wyła i wyła.
Zamknęłam oczy. Jestem wściekła, że Ana Lu - niezależnie od tego, że waży tylko 30 funtów, jest przemoczona i ma w kieszeni kamienie - jest człowiekiem. Nie obchodzi mnie, jak bardzo ból jest częścią istnienia; nie chcę, żeby moja trzylatka musiała go odczuwać. Niech to szlag! To dziecko, na litość boską! Dziecko! Boże, czy ty słuchasz tego dziecka?!
W tym samym oddechu usłyszałam, jak szepczę: Dziękuję, dziękuję za to, że pomogłeś mojej słodkiej dziewczynce płakać tak, jak chciała. Tak jak tego potrzebowała.
Nienawidzę patrzeć, jak moją słodką Anę Lu pochłania cierpienie tak wielkie, że nawet jako jej mama nie potrafię objąć go ramionami. Ale jestem tak wdzięczna, że wiedziała, że musi się wypłakać i znalazła sposób, aby się uwolnić. Jej delikatne 3-letnie serce wiedziało, że smutek czai się w jej małym ciele i musi go wydalić, aby się wyleczyć. Znalazła więc sposób, bezpieczne miejsce ze swoim ulubionym małym kumplem i ze mną, aby to wypuścić.
Ana Lu zanurzyła się po uszy w bólu, jaki sprawił jej Charles i mój rozwód. Tej nocy była wyraźnie spokojniejsza; lekka na nogach i radosna w swoich dołeczkach, jakby unosiła się w powietrzu. Mam nadzieję, że zanurzenie się w nim oznacza, że jest o krok bliżej do wyjścia z niego.
Coś, z czego wszyscy możemy się nauczyć. Nawet od trzylatka.
