Flashback: Jak wyglądało moje lato w dzieciństwie (i jak zrobić spódnice dla wypchanych zwierząt)

Kiedy byłem w wieku Juliana, mieszkałem z mamą w Los Angeles w czasie roku szkolnego i z tatą i macochą na środkowym wybrzeżu Kalifornii w czasie wakacji, w tym przez całe lato. (Kiedy skończyłam 12 lat, zaczęłam bardziej interesować się przyjaciółmi niż tatą i jego małym miasteczkiem, i przestałam spędzać tam wakacje). Mój tata i macocha byli nauczycielami, więc dobrze im to wychodziło. Ledwie pracowali w lecie, a mój kuzyn Xan przyjeżdżał ze mną, by spędzić tam kilka tygodni. Mój przyrodni brat i siostra jeszcze się nie urodzili, a Xan i ja byłyśmy jedynymi dziećmi, które szukały dla siebie siostrzanej więzi.

Uwaga: Tutaj odnoszę się do mojego taty i mojej macochy jako do "moich rodziców", więc po prostu się z tym pogódź. Tak mówię w prawdziwym życiu, jak również, odnosząc się do mojej mamy i mojego teraz-stepdad jako "moi rodzice". To nie jest aż tak mylące. Naprawdę.

Mój tata i moja macocha uczyli jednak w szkole letniej, więc każdego ranka byli poza domem przez kilka godzin. Xan i ja mieliśmy prawdopodobnie 7 i 8 lat i spędzaliśmy czas w domu sami, sprawiając tylko niewielki kłopot moim rodzicom, którzy musieli sprzątać po powrocie. A przynajmniej tak nam się wydawało. Moja macocha zostawiała nam listę z instrukcjami: kilka obowiązków i szczegóły dotyczące tego, co mamy jeść na przekąskę.

Ja jestem po lewej, Xan po prawej. Obaj nosimy sznurówki z radem. Zwróćcie uwagę.

Zrobilibyśmy perfumy ze zmiażdżonych płatków kwiatów, wody i barwnika spożywczego. (Po co ci kolorowe perfumy? Zapytaj 7-latka).

Wieszaliśmy prześcieradła na krzesłach, żeby zrobić fort i chowaliśmy się w nim, bawiąc się Lite Brite.

Kroiliśmy skrawki tkanin i robiliśmy ubrania dla wypchanych zwierząt, zawsze z zamiarem wyprodukowania ślubu pomiędzy dwoma pluszowymi kochankami.

Kiedy moi rodzice wracali, graliśmy w Szalone Ósemki lub pływaliśmy w jeziorze. Te dni to dla mnie plama wspomnień, wszystkie dobre.

Kiedy ostatnio Julian odwiedził swoją przyjaciółkę Maię i zabrali się za szycie ubranek dla swoich ukochanych Webkinzów, wręczyłam im całą masę tkanin i pokazałam kilka technik. Przypomniało mi się moje lato spędzone w domu taty, kiedy planowałam śluby Snoopy'ego i Monchichi.

Oto jedna bardzo prosta technika, którą można wykorzystać do uszycia sukienki w stylu, który moim zdaniem jest szczególnie uroczy na słoniu lub hipopotamie. Szycie nie jest wymagane. Wytnij kawałek tkaniny w kształcie obwarzanka i użyj go jako spódnicy. Ponieważ pluszaki są miękkie w środku, wewnętrzny okrąg powinien być mały. Dzianiny sprawdzają się dobrze, ponieważ są rozciągliwe. Powyższa próbka pochodzi z rękawa starej koszulki z długimi rękawami Scarlett. Jak w przypadku wszystkich moich projektów, perfekcja jest nieważna.


Ten post jest częścią serii sponsorowanej przez Hallmark w ramach ich kampanii Życie jest specjalną okazją.