Dlaczego mój 4-latek ma smoczek
Pod koniec tego trzydniowego weekendu Scarlett, nasza petarda, skończy cztery lata. Położy się spać w poniedziałek w nocy, wtulona w swoje cztery kochanki i smoczek w buzi, w swoim babeczkowym kocyku podciągniętym pod brodę. Na nocnym stoliku będzie leżała sterta dodatkowych smoczków.
Następnego dnia wyrzucimy smoczki z naszego domu i ruszymy dalej z naszym życiem, i nie wiemy jeszcze, jak długi będzie okres rekonwalescencji. (Nie wybraliśmy też metody ani mitu, za pomocą którego moglibyśmy się zająć tym doświadczeniem. Wysłać je do "innego dziecka"? Niech Wróżka Binky zamieni je w specjalną zabawkę?)
W tym miejscu bronię swojego (i Katie Holmes) wyboru, by pozwolić tak dużej dziewczynce ssać sztuczny sutek.
Zabraliśmy smoczek naszemu pierworodnemu w jego trzecie urodziny. Nigdy więcej nie drzemał.
Każdego dnia przez wiele miesięcy trzyletni Julian był wyczerpany około 14.00. O trzeciej był już nieprzytomny i tarzał się po podłodze. Ale nie mógł zasnąć. Około 17.00 zmieniał się w normalnego siebie, o ile w przypadku przedszkolaków coś takiego w ogóle istnieje. Ale naprawdę wydawało się, że potrzebował tej drzemki i nie mógł jej odbyć bez swojego zaufanego smoczka.
Kiedy więc Scarlett skończyła trzy lata, a nadal wiernie i chętnie drzemała każdego dnia, postanowiliśmy dać jej jeszcze rok. Uznaliśmy, że korzyści z drzemki są ważniejsze niż kontrolowanie sytuacji ze smoczkiem.
Ten upragniony przedmiot niemowląt i maluchów jest dla mnie wciąż niesamowity. Moja przyjaciółka Julie nazywa go "lampką wina" dla niemowląt. Oba moje dzieci wykazały wyraźne widoczne przemiany, kiedy zamknęły usta wokół smoczka. Natychmiastowe odprężenie i zadowolenie.
Scarlett powiedziała mi w zeszłym tygodniu, że jej kochanki nie czują się miękkie, kiedy jej paci nie ma w ustach; czują się "szorstkie". Wkładamy paci i - voila - rubbalicious security blankets. Ta informacja została mi przedstawiona w obronie, kiedy zaproponowałam, że w przyszłym miesiącu zrezygnuje ze swoich cennych binkies, ale będzie mogła zatrzymać swoich miękkich nocnych towarzyszy. To było prawie tak, jakby mówiła: "Nie zawracaj sobie głowy nagrodami pocieszenia".
Wiem, że w przyszłym tygodniu możemy stracić drzemki, ale ona już tego tak bardzo nie potrzebuje, a pozbycie się snu w ciągu dnia prawdopodobnie sprawi, że pójście do łóżka będzie przebiegać bardziej płynnie. (Plus cztero- i sześcioletnie dzieci Heather STILL NAP i nie miały pomocy smoczków od lat, więc wiem, że nie zawsze jest to związane).
Życzcie mi powodzenia! Jak odzwyczaiłaś swoje dziecko od smoczka?
