Drogie Stany Zjednoczone, dlaczego nie macie babyccino?

Spotkałem naszego dzisiejszego gościa, Nicolę, w kawiarni w Oakland. Ona "" Australijka i niedawny przesiedleniec do Bay Area "" zapytała, dlaczego nasze kawiarnie nie oferują babyccino dla dzieci, które towarzyszą swoim rodzicom. Nie wiedziałem, o co jej chodzi i poprosiłem ją o wyjaśnienie, poprzez wpis na blogu.

Nicola jest nowa w Kalifornii, przybyła tu po sześcioletnim pobycie we francuskojęzycznej części Szwajcarii. Założyła w Berkeley butik internetowy o nazwie Munchkin et Moi, oferujący modne europejskie buty dla najmniejszych stópek, a w wolnym czasie bloguje pod adresem Next to Nicx. Oto co napisała:

Kiedy mieszkaliśmy w Szwajcarii, tysiące mil od rodziny, nowe macierzyństwo było czasami bardzo samotne. Więc mój nowy Munchkin i ja wychodziliśmy na częste spacery i włóczyliśmy się po Lozannie. Raz w tygodniu spotykałyśmy się z przyjaciółką lub dwiema na kawie w naszej ulubionej kawiarni w St Francois.

Ja dostawałam latte, a Munchkin babyccino. Podawano je razem z moją kawą, za darmo, gdy tylko była na tyle dorosła, by się nim cieszyć.

Kelnerzy i bariści byli mili dla dzieci; podawali małą filiżankę do demitasse pełną ciepłego mleka z około 50% mleczną pianką i posypką z czekolady w proszku. Obok znajdował się mały financier lub herbatnik maślany (ciasteczko). Dzięki temu maluchy czuły się jak jedne z nas, a moja córka była zachwycona, siedząc dumnie i popijając swoje "puszyste mleko".

Ale w Szwajcarii ta kawiarnia była anomalią.

Pochodzę z Sydney, gdzie babyccino było normą w kawiarniach. W zależności od miejsca, do którego się chodziło, były to albo małe filiżanki z samą mleczną pianką, albo podawane z takim samym stosunkiem mleka do pianki jak tradycyjne cappuccino; zazwyczaj podawano je bezpłatnie z kawą dla dorosłych. Potem, z czasem, kawiarnie zaczęły dołączać do nich marshmallow lub smakołyki i pobierać za nie opłatę w wysokości kilku dolarów.

Kiedy tu przyjechaliśmy, nie sposób było znaleźć babyccino. Za każdym razem, gdy prosiłam o kubek ciepłego mleka dla dziecka, był on podawany w ogromnym papierowym kubku z pokrywką. Coś, co początkowo sprawiało, że mój maluch był bardzo niezadowolony.

W końcu zamieszkaliśmy w domu, a ja kupiłam ekspres do kawy z parownikiem do mleka. Zaczęliśmy mieć w domu popołudniowe babyccino. Podaję je z małym smakołykiem; w stylu francuskiego GoĂ "ter. Ale można je łatwo zrobić podgrzewając mleko i używając spieniacza do ubijania mleka, są one dostępne dość tanio w domach towarowych. Następnie dodać odrobinę czekolady w proszku, jeśli chcesz.

Nie są one bynajmniej niezbędną częścią życia, ale bardzo lubię robić sobie przerwy z moją córką przez większość popołudnia i prowadzić z nią krótką pogawędkę. Mam nadzieję, że w miarę jak będzie rosła, będziemy mogli kontynuować tę tradycję, aż pewnego dnia będę siedział naprzeciwko młodej damy i oboje będziemy pić kawę i rozmawiać.

Dzięki za zdefiniowanie swoich pojęć, Nicola! Spędzimy następną godzinę śliniąc się na widok Twojego obuwniczego asortymentu na Munchkin et Moi!