Dlaczego nie piję alkoholu, kiedy moje dzieci są w basenie

© Shutterstock

Uczestniczyliśmy w świątecznym spotkaniu w domu innej rodziny i tak jak miliony innych patriotów tego dnia, ja i mój mąż chcieliśmy się napić. Po miesiącach nieprzespanych nocy, wybryków maluchów i prób związanych z posiadaniem dwójki dzieci w wieku poniżej trzech lat, chcieliśmy wyrzucić z siebie trochę pary w towarzystwie innych rodziców, którzy są na tym samym wózku. A ponieważ nasi przyjaciele mieszkali w odległości krótkiego spaceru, nie musieliśmy się martwić o powrót do domu.

Nasi przyjaciele mieli otwarty basen w ten gorący dzień i był on wypełniony dziećmi, pluskającymi się i bawiącymi. Ponieważ nasze dzieci były jeszcze małe i nie umiały pływać, na zmianę spędzaliśmy czas w basenie z naszym trzylatkiem. Po kilku drinkach, kremie przeciwsłonecznym, pieluchach do pływania i założeniu kostiumu kąpielowego na moje ciało po porodzie nie wydawało się już takie złe. Nasz syn cieszył się wodą pod naszym lekko pijanym nadzorem, a ponieważ nie umiał pływać, pilnowaliśmy go jak jastrząb.

A przynajmniej tak nam się wydawało.

W miarę upływu dnia, przebieraliśmy się z naszych strojów kąpielowych i dalej cieszyliśmy się koleżeństwem dorosłych rozmów i współczucia. Czerwona sangria z borówkami płynęła między żonami, Coronas i limonki dla mężczyzn. Wszyscy świetnie się bawili, świętując kolejny rok dumy narodowej, fajerwerków i serwetek z flagami.

I wtedy to się stało.

Nasz syn zawędrował na teren basenu, podczas gdy my nadal delektowaliśmy się koktajlami i rozmową. Mój mąż był pogrążony w rozmowie, odwrócony plecami do basenu. Był jednak kilka centymetrów od krawędzi, na tyle blisko, że gdyby ktoś go popchnął, wpadłby do krystalicznie czystej wody. Przez ramię mojego męża, nasz przyjaciel zauważył, jak nasz syn podszedł do basenu, schylił się i sięgnął po niebieski kubełek, który unosił się na brzegu basenu.

W ułamku sekundy, nasz syn toppled headfirst do basenu.

Nie było żadnych krzyków. Nie było chlapania. Nie krzyczał: "Mamusiu, pomóż mi!".

Nie szamotał się.

Po prostu powoli spłynął na dno, jakby odpoczywał podczas salta.

Nasz przyjaciel powiedział nam, że przez nanosekundę zastanawiał się, czy nasz syn umie pływać i natychmiast zdał sobie sprawę, że musi zareagować, gdy patrzył, jak nasz cenny pierworodny tonie jak ołowiany balon. Zepchnął mojego męża z drogi, zanurkował do basenu i wydobył naszego syna. Nasz przyjaciel wyniósł go na powierzchnię i przekazał mojemu mężowi, aby rozpoczął resuscytację. Mój mąż był sprawnie pomagać naszemu synowi oczyścić wodę z płuc i, save dla być zdenerwowany że on wciąż nie miał niebieskiego pail, on był piękny. Nie gorzej dla zużycia. Cały epizod był skończony prawie zanim się zaczął.

Ja jednak przegapiłem całe wydarzenie, ponieważ byłem w środku, pijąc koktajle z moimi przyjaciółkami, kiedy mój syn wpadł do basenu.

Nie było mnie tam w najbardziej niebezpiecznym momencie jego życia, w momencie, który mógł na zawsze zmienić historię naszej rodziny. Nieostrożnie opuściłam gardę, a przez to mój syn mógł zostać trwale uszkodzony. Albo jeszcze gorzej.

To stało się tak szybko.

To samo mówili mi wszyscy, którzy byli świadkami jego upadku. Słyszałam: "Mrugnęłam i już go nie było!", "Byłam zszokowana, że po prostu spłynął na dno" i "Dzięki Bogu, że twój mąż tam był!".

Dziesięć lat później nadal nie pozbyłam się poczucia winy.

Po tym fatalnym dniu dokonałam wyboru: żadnego alkoholu na basenie, kiedy moje maluchy były w wodzie. Wprowadziłam też zasadę "Legs In": jeśli moje dzieci były w wodzie, ja byłam na brzegu, z nogami dyndającymi w basenie, na wszelki wypadek, gdybym musiała je wyciągnąć z wody. Odrzuciłam zaproszenia do prywatnych klubów pływackich, które pozwalały na spożywanie alkoholu przy basenie, wybierając zamiast tego nasz wspólny basen. Popijałam wodę gazowaną z limonką, gdy tylko zapraszano nas na randkę przy basenie.

Tak często słyszę, jak rodzice mówią o wypiciu kilku drinków przy basenie lub żartują, że muszą być pijani, by przetrwać letnie zajęcia w wodzie z dziećmi. Widzę tatusiów na plaży z lodówkami piwa i mamusie przemycające wino do basenu w izolowanych kubkach. Zaufaj mi, rozumiem to i uwierz mi, kiedy mówię, że nie jestem teetotalerem. Uwielbiam letnie koktajle tak samo jak inne dziewczyny, ale nie jestem skłonna do picia, gdy moje dzieci są w wodzie lub w jej pobliżu.

To stało się tak szybko. Zbyt szybko.

W mgnieniu oka, moje życie jako matki mogło wyglądać dramatycznie i tragicznie inaczej.

A ja odkryłam, że seltzer z limonką jest orzeźwiający i smakuje jak maleńki kawałek letniego spokoju.