Więc będziesz miała kolejne dziecko...
Myślisz o kolejnym dziecku? Już się spodziewasz? Wtedy prawdopodobnie zastanawiałeś się, jak chcesz przygotować swoje "istniejące dziecko" (podobnie jak "istniejące schorzenie") na nowy dodatek do rodziny. A może po prostu planujesz to "na chybił trafił".
Niedopuszczalne.
Musisz nie tylko pomyśleć o tym, ale musisz planować z wyprzedzeniem. Musisz przygotować swojego przyszłego najstarszego syna na ponurą rzeczywistość związaną z pojawieniem się niemowlęcia w domu. Oto jak:
1. Bądź szczery, jeśli chodzi o trwałość tej sytuacji. Wielu rodziców chce omijać ten temat i sprawiać wrażenie, że dziecko jest tylko przelotnym intruzem lub nową, ekscytującą zabawką. To dlatego tak wiele dzieci jest znanych z tego, że proklamują: "Skończyłem z braciszkiem! Włóż go z powrotem do swojego brzucha!". Lepiej jest powiedzieć dziecku, najlepiej z ciemności szafy, z latarką świecącą pod brodą (i oczywiście syczącym, szepczącym głosem), "Dziecko nadchodzi... I nigdy, przenigdy nie odejdzie...".
2. Wyjaśnij o przesunięciu uwagi. W tej chwili, jeśli twój pierworodny chce mamusi, dostaje mamusię. Pfft! Koniec z tym uprawnionym nonsensem! Możesz lukrować swoją wydmuchaną pochwę, karmić piersią lub po prostu rozłożyć się na kanapie, śliniąc się w śpiączce z opuszczonymi szczękami, podczas gdy dziecko (w końcu) śpi przez krótki czas. Niezależnie od tego, co robisz, jest to czas, który zwykle rezerwowałaś dla swojego najstarszego dziecka, a teraz został on brutalnie wyrwany z jego pulchnych, małych dłoni. Nie sądzisz, że zasługuje na małe ostrzeżenie?
3. Przygotuj swoje dziecko na jego nowo odkrytą niezależność. Delikatnie poinformuj swoje dziecko, że kiedy pojawi się dziecko, będziesz całkowicie niedostępny. Praktycznie niewidzialny jak magia! Na pewno jej się to spodoba; dzieci uwielbiają magię! Naucz ją samodzielnie przygotowywać własne śniadanie. Jajka w mikrofalówce to odżywczy wybór; białko i tłuszcz sprawią, że będzie najedzona przez wiele godzin, więc nie będziesz musiała później męczyć się z gotowaniem dla niej. Pamiętaj o drabince. Nie chcesz przecież, aby ciągnęła krzesło po kuchni, aby wspiąć się na kuchenkę i dostać się do mikrofalówki. Może poobcierać podłogę!
Batoniki granolowe to kolejny doskonały wybór na śniadanie, który wymaga praktycznie zerowego wysiłku z Twojej strony. Ale odetnij wierzchołki wszystkich opakowań z wyprzedzeniem, żeby nie przychodziła do ciebie z marudzeniem (jak bezradne niemowlę), żebyś je dla niej otworzył. Prawdopodobnie nie będą się psuły. I pamiętaj, żeby położyć kilka Capri Suns na podłodze w spiżarni obok karmy dla psów, żeby były w zasięgu ręki. (HEY, może nawet mogłaby nakarmić psa!)
4. Przygotuj swoje dziecko do "luki w zabawie". Musisz pójść na łatwiznę z rozmową "bracia dziecka są zabawni!". Każdy chce, aby jego dziecko było podekscytowane nowym rodzeństwem, ale naprawdę? Niemowlęta nie są takie zabawne, szczególnie z perspektywy małego dziecka: Śpią przez cały czas, chyba że się obudzą; wtedy płaczą. Stanowczo powstrzymują się od wyciągnięcia swoich zwiotczałych, bezużytecznych rączek, aby złapać twoją ulubioną zabawkę, którą tak wspaniałomyślnie postanowiłeś się podzielić i zawiesić tuż przed ich twarzą. Niewdzięczne!
5. Powiedz swojemu dziecku, że niemowlęta w końcu stają się zabawne! Ale to trwa wiecznie. Pamięta Christmas-time jako dziecko, jak byłeś umiera z oczekiwaniem na Santa przyjść, a rodzice powiedzieli ci, że było "tylko dziesięć dni więcej!" do Bożego Narodzenia, a te dziesięć dni trwało około pięciu milionów lat? Dokładnie. I pamiętaj: Im młodsze dziecko, tym szersze jest jego postrzeganie czasu. Ponieważ mój syn miał tylko trzy lata podczas mojej ciąży, mądrze założyliśmy, że jego siostra będzie owinięta w kocyk i śmierdząca kupą przez około dwadzieścia dwa lata. I trafiliśmy w dziesiątkę: Zaczęła stawać się zabawna dokładnie o czasie, w którym zaczął się jej spodziewać.
6. Kup lalkę dla dziecka, aby "poćwiczyć". Jeśli twój istniejący wcześniej dziecko jest coś jak mój był, będziesz chciał ćwiczyć "delikatny" na nieożywionych przedmiotów lub solidnych osób, które mogą wziąć bicie. Podczas ciąży z moją córką popełniłam niewinny błąd, zabierając ze sobą syna, aby odwiedzić przyjaciółkę, która niedawno urodziła. Kiedy poprosił o dotknięcie dziecka, powiedziałam moim najsłodszym matczynym głosikiem, "Oczywiście, kochanie, ale bądź bardzo delikatny... tak!" i zademonstrowałam delikatny ruch głaskania na ramieniu mojego syna... na co on natychmiast zareagował uderzając noworodka mojej przyjaciółki w głowę.
Tego samego popołudnia poszłam do Wal-Martu i kupiłam mojemu synowi lalkę, żebyśmy mogli ćwiczyć "delikatność". Najlepszy ruch w historii, ludzie, a ja nawet nie przeczytałam o tym w książce. Biorę na siebie całą zasługę. Nie tylko byliśmy w stanie ćwiczyć "delikatność", ale nauczyłam moje najstarsze dziecko, jak zmieniać pieluchy, dawać dziecku butelkę, chodzić z nim po podłodze, kiedy nie chciało przestać płakać, a co najważniejsze, jak skutecznie wymierzać mu karę, kiedy dziecko było "złe". To jest prawdziwa oszczędność czasu, ludzie. Nie przegapcie tego!
7. Ustaw swoich bliskich w kolejce do "parady pochwał starszego rodzeństwa". Jestem sarkastyczny, oczywiście. Twoi przyjaciele i bliscy będą się pienić na ustach, aby dostać się w ręce dziecka i zapomną o twoim starszym dziecku, które stoi tam na uboczu, wąchając z odrzucenia. Dzieci potrafią tak działać na ludzi. I to jest w porządku! Twoje wcześniejsze dziecko musi się nauczyć, że nie zawsze chodzi o nią. To egoistyczny sposób myślenia. Poza tym, nie byłoby sprawiedliwe odmawiać przyjaciołom dreszczyku emocji związanego z trzymaniem twojego nowego, cennego maleństwa tylko dlatego, że twoje wcześniejsze dziecko ma "potrzeby". Jeśli twój najstarszy jest naprawdę zdesperowany, aby czuć się włączony, naucz ją, jak zrobić martini. (Śmiało, wypij jedno; zasługujesz na to. Dlatego właśnie wymyślili pump-and-dump).
Moje dzieci mają siedem i trzy lata, a dogadują się fantastycznie, tylko z najrzadszymi wybuchami kłótni. Ludzie ciągle komentują, jak bardzo są ze sobą zżyci i pytają mnie, czy miałam w tym jakiś udział. Zazwyczaj uśmiecham się skromnie i udaję, że są po prostu idealnymi, małymi, anielskimi błogosławieństwami od Boga i że nie mam z tym nic wspólnego. Co, oczywiście, jest kompletną i całkowitą bzdurą.
Teraz sekret wyszedł na jaw.
