10 sposobów, w jaki nasze dzieci nas torturują

W ostatnich dniach mojej ciąży, mój mąż i ja zastanawialiśmy się nad tym, że mamy zamiar przyjąć nieudaczną współlokatorkę. Ta mała istota miała przyjść na świat, aby z nami zamieszkać, ale nie będzie płacić żadnych rachunków, będzie zjadać całe nasze jedzenie, imprezować głośno przez większość nocy i regularnie zaśmiecać mieszkanie. Nie znała też języka, więc życzę powodzenia w proszeniu jej o zmianę sposobu bycia.

Jesteśmy teraz sześć miesięcy w 18-letniej umowie najmu (z możliwością odmowy eksmisji w tym momencie) i zdaję sobie sprawę, że nie tylko mamy martwego współlokatora na naszych rękach, ale jesteśmy trzymani w niewoli i torturowani przez nią.

Jak?

1. Okaleczanie genitaliów. Moje ciało przeszło przez ringer nosząc to maleństwo przez 41 tygodni, a następnie zostało rozerwane w sposób, który nie powinien być naturalny. Na szczęście, uszkodzenia nie wydają się być trwałe.

2. Rozpruwacz Piersi był urządzeniem używanym na cudzołożnych kobietach w średniowiecznej Europie; Nasz porywacz musiał go badać będąc w macicy. Moje sutki czują się jakby były zrywane każdego dnia. Są pociągnięte, spierzchnięte i pogryzione. Znosiłam krwawe pęcherze i malinki niewidziane na moim ciele od czasów gimnazjum. Powiedziano mi, że kiedy ze mną skończy, będą wyschniętym bałaganem.

3. Skalpowanie. Kiedy nie ciągnie za sutki, moja mała porywaczka próbowała mnie oskalpować, wyrywając mi włosy z głowy. Powtarzam w kółko "delikatnie", ale wydaje się, że to nic nie daje. Przynajmniej nie jestem sama w tym bólu. Biedny piesek i włosy na klatce piersiowej mojego męża również są temu poddawane.

4. Biczowanie. Jestem chłostana co tydzień. Moje piersi, twarz i szyja są pokryte śladami rzęs od jej małych, podobnych do brzytwy paznokci. Jest to metoda, której mogę uniknąć, jeśli w porę obcinam jej paznokcie, ale sam akt obcinania często sprowadza na mnie tortury dźwiękowe (patrz poniżej).

Related: Trzylatki są takie same jak szefowie dupki

5. Pozycje stresowe. Pozycje te umieszczają ciało człowieka w taki sposób, że duża ilość ciężaru jest umieszczona tylko na jednym lub dwóch mięśniach. Te mięśnie są zazwyczaj moje już nadwyrężone od ciąży dolne mięśnie pleców. Po karmieniu i kołysaniu jej do snu, pochylam się nad jej poręczą łóżeczka, aby ją położyć. To często powoduje w jej squirming. Muszę wtedy pozostać w pozycji stresu przez kilka minut, zanim ostrożnie spróbuję wydobyć moją rękę spod jej maleńkiej głowy. Nieuchronnie, ona budzi się i zaczyna krzyczeć. Muszę podnosić ją, kołysać ją i wtedy stawiać myself z powrotem w stresowej pozycji dla dalszy cierpienia.

6. Narzędzia tortur. Nosidełka, foteliki samochodowe, zabawki, które godzinami grają okropne piosenki w stylu "It's a Small World" itd. itp.

7. Tortury dźwiękowe. Nic nigdy nie spowodowało u mnie wątpliwości co do mojego rozsądku lub zwątpienia w siebie bardziej niż słuchanie płaczu i krzyku, któremu teraz jestem poddawany. Chociaż może to nie jest death metal, to jest to wręcz torturujące.

8. Odosobnienie. Ponieważ mieszkam na północnym krańcu mojej górskiej doliny, nieczęsto mam gości. Jeśli chcę kontaktu z ludźmi, muszę poddać się bardziej nieprzyjemnym dźwiękom, podczas gdy ja zwijam moją porywaczkę i przywiązuję ją do łamiącego kręgosłup urządzenia tortur znanego jako "fotel samochodowy". Następnie będzie krzyczeć przez całą drogę do miasta, aż do sklepu spożywczego, a wtedy uśmiechnie się i będzie wyglądać uroczo. To jest część jej sztuczki. Tak długo, jak ona wygląda słodkie w publicznych, nikt nie wierzy mi, kiedy błagam o nich, aby mnie uratować.

9. Pozbawianie snu. Ta metoda jest zarówno fizyczną, jak i psychiczną torturą. Po sześciu miesiącach bez snu dłuższego niż trzy godziny z rzędu, jestem gotowy do rozmowy. Gdybym tylko wiedziała, o jakie tajemnice państwowe jej chodziło. Mel, powiesz, że nie czytałaś podręcznika negocjacji. Ale ja tak. Czytałem podręczniki Ezzo, Karpa i Pantly'ego. Wypróbowałam ciasny, dwugodzinny harmonogram jedzenia, zabawy, snu. Zawijałam ją w kaftaniki bezpieczeństwa. Uderzyłam ją moimi własnymi torturami dźwiękowymi. Próbowałem każdego S włączając w to ludzkie Sacrafice (człowiek jest sobą) bezskutecznie. Ostatnio spróbowałem nawet podręcznika Weissblutha, który wyraźnie mówi, że w żadnym wypadku nie powinniśmy negocjować z porywaczem. Po godzinie tortur dźwiękowych, a następnie wymiotów, poddałem się.

10. Po sześciu miesiącach poddałem się w końcu syndromowi sztokholmskiemu. Jeśli nie możesz ich pokonać, zakochaj się w nich, broń ich, a jeśli ci każą, obrabuj bank. Co innego można zrobić? Być może teraz, gdy obiecuję, że się podporządkuję, ona wróci do bycia nieudaczną współlokatorką.