Dziki poranek na targu {wyzwanie dla początkujących mam #20}

Jedną z moich ulubionych rzeczy, które robię latem, jest odkrywanie nowych targowisk. Mieszkając w Twin Cities, wydaje się, że zawsze jest jakiś nowy do odwiedzenia, ale myślę, że szczególnie zabawne może być odwiedzanie farmerskich rynków w innych miastach. Kiedy wróciłam do mojego rodzinnego miasta w Iowa, mój syn Eli i ja zatrzymaliśmy się na ich targu z kilkoma członkami mojej rodziny na poranną wycieczkę. Ponieważ są one kilka tygodni przed Minnesotą w wiosennych produktów, to było zabawne, aby zobaczyć różne rzeczy, które już miał na zewnątrz. Poszliśmy z moim tatą, bratem i szwagierką oraz ich dwójką dzieci, zaraz po otwarciu targu rano. Gdy się rozejrzeliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że to 90% rodziców z wózkami było tam z nami - jedyni ludzie, którzy są zmuszeni wstawać o 7 rano każdego ranka i potrzebują czegoś do zrobienia.

Oczywiście, kawa była pierwszą rzeczą w porządku dziennym, jak również kanapka na śniadanie. (Ale tego nie udało mi się sfotografować, bo moje ręce były zbyt zajęte jej wbijaniem, zanim Eli zabrała mi jej zbyt dużo).

W przeciwieństwie do tego, w co może was wprowadzić to zdjęcie, Eli nie był zmęczony (po prostu nie był szczególnie uśmiechnięty tego ranka) i kilka minut później Eli raczkował po całej ulicy, bawił się balonowymi zwierzątkami i marudził, żebym pomogła mu chodzić w górę i w dół ulicy. Zwariował na punkcie chodzenia z pomocą i poważnie myślę, że dzieciak mógłby przejść kilka mil, gdybym mu na to pozwoliła, ale moje plecy zaczynają mnie zabijać około 100 jardów. Dobrze, że jego tata tam był i mogliśmy na zmianę pomagać Eli'emu chodzić - i na zmianę mieć obolałe plecy.

Uwielbiam patrzeć na pokazy, które rolnicy wystawiają - ale zawsze muszę być pewna, że muszę trzymać Eli'ego w bezpiecznej odległości, bo inaczej produkty takie jak te pięknie ułożone rzodkiewki znalazłyby się na podłodze w gorącej sekundzie.

Skończyło się na zebraniu kilku ciekawych sadzonek pomidorów do naszego domowego ogródka i jak zawsze musiałam przetestować smak miodu i przynieść do domu słoik. Jestem taka podekscytowana, że Eli ma już jeden i w końcu może spróbować miodu! Możesz się założyć, że następnego dnia włożyłem wyciśnięty miód do jego smoothie, a on wyssał ten kubek do sucha.

To była taka zabawa, aby odkryć inny rynek, a teraz, gdy te w Minneapolis są otwarte, zakładam, że rynek rolniczy będzie cotygodniowym wydarzeniem. Ale mam nadzieję, że Eli wkrótce zacznie chodzić samodzielnie, aby zaoszczędzić trochę więcej moich pleców, w przeciwnym razie będę musiała znaleźć co najmniej trzy inne osoby, które pójdą ze mną za każdym razem, abyśmy mogli podzielić się bólem!

[Wszystkie zdjęcia mojego autorstwa, Laura Wifler, wszystkie prawa zastrzeżone].

Znajdź więcej zajęć dla niemowląt z 52 tygodniowymi wyzwaniami rookie mama.

Jeśli już bierzesz udział, użyj hashtagu #rookiemoms na instagramie lub twitterze, abyśmy mogli się nawzajem dopingować.