Nadeszła zapłata

Dorastałam obok chłopca o rok starszego ode mnie. Jego rodzice zorganizowali moje baby shower, czyli wspólne grillowanie, w którym uczestniczył ze swoją żoną i ich rocznym synkiem. Podczas przyjęcia mój przyjaciel z dzieciństwa, obecnie tata i niedawny absolwent szkoły biznesu, wypowiedział do mnie i do Ryana następujące mądre słowa: Przez pierwsze trzy miesiące nie ma ROI.

To prawda.

W ciągu pierwszych kilku miesięcy nie ma zbyt wiele zwrotu z inwestycji w dziecko. Znosisz ból fizyczny, intensywność hormonów i sporą ilość nadgodzin, w tym weekendy i święta. W końcu, po kilku miesiącach, malutkie wypłaty zaczynają napływać. Dziecięce uśmiechy. Pulchniejsze policzki do całowania. Kontakt wzrokowy.

Tak! To jest to, na co się pisałam!

I z miejsca, w którym teraz siedzę, toczę się w cieście. Pobieram pełną pensję z tymi dwoma chodzącymi i mówiącymi dzieciakami, które sprawiają, że najbardziej prozaiczne zadania stają się przygodą. A czasem wręcz wybuchami śmiechu.

Prawdy, które zostały mi wczoraj objawione:

Mycie zębów jest przyjemniejsze, gdy nałożysz na głowę ręcznik, aby zasłonić sobie widok.

Wrzucanie monet do parkometru to dreszczyk emocji.

Wyciąganie własnej łyżki z szuflady to powód do chełpliwych oświadczeń. "Sam mogę ją dosięgnąć!".

Kopanie małych nóżek w rytm Moves Like Jagger, gdy jedziemy przez ciemny, błotnisty tunel myjni samochodowej, to 3-minutowa impreza.

Pozwolenie na przyniesienie do przedszkola swoich dwóch ulubionych książek to nie lada gratka.


Chociaż marudzenie i kłótnie - wciąż codzienne - mogą mnie przygnębić, to naprawdę dobrze jest pomyśleć o tych wszystkich nudnych rzeczach, które robię regularnie i o ile bardziej cieszę się nimi oczami Juliana i Scarlett. Ta radość to zwrot z mojej inwestycji.

W ramach serii sponsorowanej przez Hallmark, co miesiąc będziemy pisać o tym, że poza urodzinami, Walentynkami i Bożym Narodzeniem, codzienne życie jest specjalną okazją, wartą odnotowania i przemyślenia. Podoba Ci się? Oto inne ujęcie od DesignHerMomma.