Co chciałabym wiedzieć, kiedy byłam w ciąży

© Shutterstock

Najdroższa Preggo,

Powiedziałabym Ci, żebyś się nie martwiła, ale to byłoby tak samo daremne, jak proszenie Justina Biebera, żeby nie był szlachcicem z wielbłądzią nogą. Więc zamiast tego, pozwól, że zacznę od tego:

Nie zabijesz przypadkowo dziecka.

Nie upuścisz go na głowę ani nie spadniesz ze schodów trzymając je na rękach.

Co prawda raz stoczy się z łóżka, a ty stracisz panowanie nad sobą, ale z przyjemnością donoszę, że nie ma żadnych trwałych uszkodzeń (ani u ciebie, ani u niego).

Spędzisz swój pierwszy miesiąc macierzyństwa obsesyjnie sprawdzając, czy twój maluch wciąż oddycha.

Zapewniam cię, że tak.

OK, więc poród będzie bolał jak cholera, ale potem nie będziesz się tym przejmować.

Obiecuję.

Ta specjalistka od karmienia piersią, która powiedziała ci, że karmienie piersią w ogóle nie boli? Kłamała.

To naprawdę boli. Na początku. Więc upewnij się, że podsłuchujesz te wszystkie położne, pielęgniarki środowiskowe i infolinie dotyczące karmienia piersią ze swoimi bezsensownymi pytaniami. Będziecie zadowoleni.

Wiem, że przeraża cię to, że mówię teraz o cyckach, ale to nie potrwa długo - i zanim się zorientujesz, ty i dziecko będziecie mistrzami ninja w karmieniu piersią. I będzie ci się to podobać.

Kiedy dziecko skończy sześć miesięcy, niespodziewanie zdasz sobie sprawę, że nie jesteś jeszcze gotowa, by przestać.

Rozmawiaj z koleżankami świeżo upieczonymi mamami i słuchaj ich.

Ponieważ z noworodkiem o 3 nad ranem robi się samotnie - a ty potrzebujesz kogoś, z kim możesz porozmawiać o pieluchach, sutkach i pochwach.Będziesz wąchać pupę swojego syna trzy razy dziennie.

I zastanawiać się, co jadł.

W pewnym momencie będziesz miała dziecięcą kupę na czole. I nie będziesz się tym przejmować.

Szczerze mówiąc, mogłabyś mieć na nosie kupę mamuta wełnianego i nie mrugnąć powieką. Poród sprawi, że staniesz się bezwstydna.

Twój piękny dom zostanie opanowany przez wszystkie rzeczy związane z dzieckiem.

Będziesz potrzebować większego domu.

Pojawią się wątpliwości. Będą łzy. Będziecie się mylić. Ale to jest w porządku.

Będziesz się martwić, że jesteś okropną matką co najmniej 37 razy dziennie. Nie jesteś. Jesteś cholernie WSPANIAŁA. Wipe-poop-from-your-head-and-don't-bat-an-eyelid awesome.

Każdy apel charytatywny w telewizji sprawi, że będziesz płakać. Finding Nemo sprawi, że będziesz płakać. Rozlane mleko sprawi, że będziesz płakać. Złamanie paznokcia sprawi, że będziesz płakać.

Pewnego pozbawionego snu ranka wlejesz odciągnięte mleko do swojego kubka, a do butelki swojego syna wsypiesz granulki kawy. Minie kilka minut zanim zrozumiesz swój błąd.

Będziesz kochać swojego męża bardziej, niż możesz to sobie wyobrazić.

Bo on staje się lepszym ojcem, niż kiedykolwiek marzyłaś, że będzie - a patrzenie na niego przy synu sprawia, że serce wali ci tak mocno, że myślisz, że może ci się zrobić niedobrze na samą myśl.

Będziesz kochać swojego syna bardziej niż swojego męża.

W tej chwili nie możesz sobie tego wyobrazić, ale zapewniam cię, że będziesz. Twój mąż też będzie kochał dziecko bardziej niż ciebie. I oboje jesteście z tym w porządku.

Kiedy zacznie się odstawianie od piersi, będziesz myśleć, że sól to diabeł wcielony.

Jeden ptyś z serem nie ma takiej mocy, by zabić dziecko. Proszę, powstrzymaj się od przeklinania kumpla, który oferuje twojemu małemu człowiekowi jednego zapiekanego ptysia kukurydzianego.

Chociaż dla porównania - masz pełne prawo uderzyć dziewczynę swojego brata, która próbuje karmić go krewetkowym madrasem.

Kiedy Twój syn stanowczo odmawia zjedzenia któregokolwiek z Twoich pięknie przygotowanych, organicznych przecierów warzywnych - niesłusznie założysz, że jest marudą.

Podaj mu łyżkę, a (jak tylko odnajdzie własne usta) będziesz zdumiona. Chłopiec uwielbia jeść. Musisz mu tylko zaufać, że sam się nakarmi. Te hipisowskie bzdury o odstawianiu dziecka od piersi, o których tyle się słyszy? To ma nogi.*

Pożegnaj się ze swoją nieskazitelnie czystą podłogą w kuchni.

I świeżo pomalowanymi ścianami.

O, i okna też.

Sufit też już nigdy nie będzie taki sam.

Google nie jest już twoim przyjacielem.

Nawet nie myśl o ponownym łączeniu się z Internetem we wczesnych godzinach porannych. Spędzisz tydzień myśląc, że twój syn ma ospę.

Nadal będziesz sobą. Tylko zupełnie nową - z plwocinami dziecka na ramieniu i masłem orzechowym we włosach.

I choć często będziesz się martwić, że wszystko jest nie tak, polubisz tę nową, podniszczoną, elegancką osobę z włosami umazanymi masłem orzechowym.

Uświadomisz sobie, jak bardzo osądzałaś matki, zanim sama stałaś się jedną z nich.

Wstydź się, o Goody-Goody von Holier-than-thou Judgey Knickers.

Będziesz się bardzo starać, żeby nie powiedzieć mężowi, że robi to wszystko źle.

Reeeeaally. Ciężko.

Będziesz mówić swojemu mężowi, że robi to wszystko źle.

To, że on robi rzeczy inaczej, nie musi oznaczać, że robi je źle.

(Oprócz czasu, kiedy twój syn wymiotuje na głowę w powietrzu, ponieważ tata postanowił zagrać z nim w "Samoloty" dwie minuty po karmieniu. Jesteś całkowicie w porządku, aby go na to nazwać. Chociaż jest to najzabawniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałaś).

Nawet nie myśl o odkładaniu zabawek po południu. To będzie wyglądać jak Toys R' Us rzucił się w swoim salonie w ciągu kilku sekund.

Poczekaj do końca dnia.

Albo tygodnia.

Albo miesiąca.

W pewnym momencie będziesz obwiniać swoje dziecko za zabawę czymś, co zostawiłaś w jego zasięgu.

Zanim skończy 10 miesięcy, wszystko, co nie jest trzymane pod kluczem, jest w zasięgu ręki.

Jeśli w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie będziesz w stanie znaleźć swojego telefonu komórkowego - jest w lodówce.

Razem z pilotem do telewizora. Bo właśnie tam ją zostawiłeś.

Będziesz się zastanawiać, dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej.

Przecież to bez wątpienia najbardziej inspirująca rzecz, jaką kiedykolwiek, kiedykolwiek, zrobiłeś. I nie mógłbyś być bardziej dumny.