Musiałam przyjmować leki przez całą ciążę

Zdjęcie przez Shutterstock

Myślałam, że jeśli chcę mieć dziecko, muszę odstawić leki. Więc kiedy przygotowywaliśmy się do próby poczęcia dziecka, zrobiłam to. I to była katastrofa.

Spędziłam prawie całą ciążę walcząc z paniką, skrajnym niepokojem, obsesyjnymi myślami i ogromnymi ilościami zmartwień.

Nie mówię tu o zwykłym zamartwianiu się.

Mówię o budzeniu się bardzo wcześnie rano i niemożności ponownego zaśnięcia z powodu obsesyjnych myśli i paniki.

Mówię o tym, że nie chcę wstawać z łóżka, bo boję się przechodzić przez kolejny dzień z moim mózgiem.

Mówię o niemożności wyłączenia moich myśli.

Mówię o poważnym, poważnym niepokoju.

Próbowałam znaleźć coś, cokolwiek, co pomogłoby na moje objawy, ale nie zaszkodziło mojemu dziecku. Czułam się jak taka porażka. Czułam się taka załamana. Wstydziłam się.

Wróciłam na leki na początku drugiego trymestru. Prawie niewielką dawkę, która nawet nie dotknęła niepokoju. Tak bardzo bałam się zwiększyć dawkę.

Ale zwiększyłam ją.

I zwiększałam.

I zwiększałam.

Zwiększyłam na tyle, że pod koniec ciąży czułam się trochę spokojna. Troszkę szczęśliwa. Trochę bardziej podobna do siebie.

Gdybym mogła wybrać swoją własną historię, wybrałabym, żeby nie mieć lęków.

Wybrałabym, że nie będę miała historii depresji.

Wybrałabym bycie kobietą, która nigdy nie musiała myśleć o lekach, która nigdy nie czuła, że musi wybierać między moim zdrowiem psychicznym a zdrowiem mojego dziecka.

Ale w tej historii, mojej historii, nie mogę wybierać.

Nie jestem zachwycona, że taka jest moja rzeczywistość. Gdyby istniało jakieś zioło, lek homeopatyczny, olejek eteryczny, suplement, joga, medytacja, terapia lub cokolwiek innego niż leki, co by dla mnie działało, wierzcie mi, użyłabym tego. Ale nic innego nie działa dla mnie.

To doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma jednego uniwersalnego podejścia do ciąży, porodu i połogu. Zawsze jest ryzyko i korzyści, które trzeba rozważyć.

I ostatecznie, tylko ja mogę zdecydować, co jest najlepsze dla mnie i mojej rodziny.

Dlatego wspieram Cię, bez względu na to, co wybierzesz. Ponieważ wiem, że tylko Ty wiesz, czego potrzebujesz i tylko Ty wiesz, co jest najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka.

Wspieram Cię, jeśli zdecydujesz się na znieczulenie zewnątrzoponowe.

Wspieram Cię, jeśli zdecydujesz się na cesarskie cięcie.

Wspieram Cię, jeśli nie zrobisz nic z planu porodu lub zrobisz wszystko z planu porodu.

Wspieram Cię bez względu na to, gdzie będziesz rodzić, jak będziesz rodzić i kto będzie Ci towarzyszył przy porodzie.

Wspieram Cię bez względu na to, jakich pieluch używasz, jak podchodzisz do rodzicielstwa czy jak karmisz swoje dziecko.

Wspieram Cię, ponieważ nigdy nie będę w stanie poznać wszystkich rzeczy, które sprawiły, że jesteś dokładnie tym, kim jesteś w tej chwili, wszystkich rzeczy, które doprowadziły Cię do dokonania takiego wyboru, jakiego właśnie dokonujesz.

Dlatego też ufam Ci. Nawet jeśli musisz brać leki, kiedy jesteś w ciąży.

(Rozmawiałam z moimi opiekunami o moim wyborze przyjmowania leków w czasie ciąży. Upewnij się, że ty też to zrobisz).

Related post: Dzień, w którym przyprowadziłam dzieci na wizytę u psychiatry