Manewrowanie mistrzem zwlekania z łóżka

Dziś wieczorem zaśpiewałam Sawyerowi na dobranoc piosenkę o Kapitanie Haku. Oh, nie znasz jej? To dlatego, że ją wymyśliłam. A wczoraj wieczorem była to piosenka z filmu "Stop That Ball".

Sawyer, lat dwa i pół, stał się mistrzem zwlekania na dobranoc. Kiedyś po prostu czytałam 1-2 książki, przytulałam, śpiewałam piosenkę, poklepywałam po plecach i zostawiałam go w łóżeczku, kiedy jeszcze nie spał (zrobione i zrobione). Te dni minęły na rzecz ciągu świeżych taktyk dywersyjnych i moich zwinnych ucieczek. Razem utkaliśmy śmieszną i coraz dłuższą rutynę nocną.

Próba przeciągnięcia: Sawyer podskakuje, żeby się przytulić, kiedy go kładę i śpiewająco poklepuję po plecach.
Mój kontrruch:
 Uh oh, teraz ja przytulam się pierwsza i zamieniam każdą dodatkową prośbę o przytulenie w ściskanie ręki.


Próba przeciągnięcia: Wstaje z powrotem, aby wypchnąć mnie za drzwi, manewr zapożyczony z naszego rytuału pożegnania w przedszkolu.
Mój kontrruch: Pozwalam na pchnięcia z pozycji leżącej przez kraty łóżeczka (czasami przez boczne i górne kraty też).Â

Próba przeciągnięcia:Â Zamiast prosić o kołysankę z mojego bogatego repertuaru, on prosi o wymyśloną piosenkę związaną z książką, którą właśnie skończyliśmy lub czymś innym, co zaprząta jego myśli, jak ninja czy makaron.
Moja
kontrmanifestacja
: Â Â Â Tak, wymyślam ją. Komponuję nowe piosenki prawie każdej nocy. Potrzebujesz pomocy, aby to zrobić? Wybierz melodię, którą już znasz i idź na to. Powtarzanie słów jest w porządku.

Próba przeciągnięcia:Â Jeszcze jedna piosenka pleeeeeeeeeease.
Mój kontrruch:Â Â Â Jasne, zaśpiewam ją, jak będę wychodził. Na razie.

Chociaż staram się, by nasz rytuał na dobranoc był przewidywalny i wiecznie uspokajający, każdej nocy tłumię śmiech, gdy on próbuje czegoś nowego, a ja tworzę nowy blok. Jak na razie czytamy 1-2 książki, śpiewamy wymyśloną piosenkę, przytulamy się, śpiewamy kolejną wymyśloną piosenkę, całujemy się przez kraty, ściskamy sobie dłonie, on popycha mnie przez kraty, a ja śpiewam kolejną piosenkę, wychodząc z domu z wielkim uśmiechem na twarzy. On jest wyczerpujący, ale taki zabawny!

Myślę, że te poprawki są właśnie dla mnie. Jeśli opiekujesz się dzieckiem, możesz robić swoje własne rzeczy. Obiecuję. Co się dzieje w Twoim domu?

Powiązane: Pora snu w moim domu z 3 dzieci i OMG, oni wszyscy dzielą pokój!