Kartka walentynkowa z klasy Scarlett
Zanim zacznę się chwalić cudownymi domowymi walentynkami Scarlett, chcę złożyć kilka deklaracji.
Jedna to cytat z mojej przyjaciółki Wendy, która napisała na Facebooku, co następuje:
W tym roku kupujemy walentynki i nie robimy ich. Bo bądźmy szczerzy: dzieci, które je dostają, mają je w dupie.
Drugi jest od innego przyjaciela Asha, współautor Minimalist Parenting i założyciel Parent Hacks, który powiedział:
Podczas gdy całkowicie zgadzam się z oboma moimi rozsądnymi, przyziemnymi przyjaciółmi, robienie rzeczy z moimi dziećmi jest jedną z moich osobistych pasji. To nie musi być twoje. Więc chociaż popieram wszystkich, którzy mają inne rzeczy, na których mogą się skupić, jest to coś, na co czekam z niecierpliwością. Proszę, nie kpijcie i nie oskarżajcie mnie o stawianie poprzeczki zbyt wysoko. Obiecuję: nie osiągam zbyt wiele w innych dziedzinach.
Kiedy ponad rok temu Pinterest po raz pierwszy stał się czymś, do czego zaglądałam na co dzień, byłam oczarowana walentynkowym projektem Kristen i odłożyłam go (wirtualnie) na przyszłość. W weekend podsunęłam ten pomysł Scarlett, pokazując jej zdjęcia dzieci Kristen, a ona była tym zachwycona. (Julian nie chciał mieć z tym nic wspólnego.)
Najpierw kazałem jej pozować do zdjęcia z pustą ścianą za nią. Musiała trzymać pięść z dala od swojego ciała, tak aby było miejsce na lizaka. Następnie użyłam mojej nowej ulubionej aplikacji Over, aby dodać tekst na górze zdjęcia. (Poważnie, sprawdź tę aplikację. Sprawi, że poczujesz się fantastycznie w jednej chwili).
Następnie wydrukowałam je w formacie 4×6 na dobrej jakości papierze, po 2 na stronę.
Następnie wycięliśmy je, użyliśmy dziurkacza, aby umieścić otwory na górze i na dole jej pięści na zdjęciu, a na koniec wsunęła lizaki.
(Zauważ, że pominęliśmy pracochłonny proces pisania przez przedszkolaka imion każdego z kolegów na walentynkach. Robiłam to z Julianem, kiedy był w przedszkolu i miał listę 23 kolegów z klasy i było to bolesne).
Podsumowując, oto czego potrzebujesz:
- Papier kartonowy
- Drukarka z działającymi kartridżami z tuszem (dla mnie utrzymanie tego jest wyzwaniem)
- Dziecko, które jest chętne do pozowania, aż się uda
- Pusta ściana
- Sposób na umieszczenie tekstu na obrazie (markery oczywiście działają, ale ponownie polecam aplikację)
- Nożyczki
- Dziurkacz
- Lizaki
Jeśli w tym momencie odnosisz się bardziej do Asha niż do mnie, rozważ jej nadchodzące zajęcia. To jest darmowe!
